Ostatnio przestałem oglądać telewizję. Chodzi mi głównie o wiadomości i inne pierdoły. Czasem obejrzę sobie jakiś film. Czemu? Otóż nudzi mnie i okropnie irytuje powtarzanie wiadomości o kolejnym zamachu w Iraku, kolejnym wybryku Giertycha czy strajku pielęgniarek. Po co mi to? Ani nic mi to nie daje ani to ciekawe. Gdyby tak puszczali więcej serwisów informacyjnych ale nastawionych tematycznie jak np. portale internetowe. Czytam to co mi sie podoba i to co chcę czytać. Dziwię się ludziom którzy potrafią oglądać wszystko jak leci a po dwóch dniach zapominają o czym były wiadomości. Zabijanie czasu? Bo na pewno nie można nazwać tego pochłanianiem informacji. No chyba, że pochłania się je jak Kelly Bundy w jednym z odcinków sławetnego serialu o rodzince życiowych ofiar. Jednym uchem wpuszcza a drugim wypuszcza.
Może w przyszłości się coś zmieni bo jak na razie to ja zostaję przy internecie. Wybieram rodzaj informacj, dorzucam do czytniki RSS i lecę. Czytam tylko to co mnie interesuję.
0 Odpowiedzi do “…po co mi telewizja?”