Archiwum dla wrzesień, 2007

…nowy komputer

Haha! W końcu mały upgrade mojego starego blaszaka. Teraz to śmiga jak marzenie. Przyzwyczajony do 15 sekundowego uruchamiania się Firefoksa, teraz z uśmiechem na ryju patrzę jak włącza się w ciągu 2 sekund. Nowa karta graficzna też daje radę i gry (jeśli mam czas w nie grać) wyglądają cudnie :-) Ale karta mi się głównie przyda do jednej rzeczy jaką jest Compiz Fusion. Co bardziej zainteresowani wiedzą o co chodzi. Zapaleńców ostrzegam że, to tylko na Linuksie :-D Haha!
Na razie walczę z poprawnym skonfigurowaniem sterowników nvidii bo za każdym razem gdy je zainstaluję to serwer X nie startuje…Jak ktoś ma pomysł niech da znać (komentarz, jabber albo gg).
Ale ogólnie to jestem happy :-D W planach jeszcze nowy monitor i Sound Blaster Audigy :-)

edit: Compiz Fusion i sterowniki nvidia już działają :-D

…nocne igraszki przy komputerze

Czemu lubię noc? Po pierwsze i jedyne: JEST CICHO!! Nikt się nie wydziera, nie słyszę kosiarki pod oknem, sąsiada który dzień w dzień robi schabowe i niemiłosiernie wali w nie tłuczkiem do mięsa, kiepskiej muzyki jeszcze innego sąsiada (w zamian straszę go kapelą In Flames) czy po prostu hałasu z ulicy.
A w nocy sobie po cichu siedzę przy otwartym oknie i słucham muzyki lub po prostu leżę. Ale najczęściej po prostu grzebię w necie. Wykop, wordpress, gazeta, itp. Czasem w coś pogram lub poczytam. W dzień wolę pospać…
W sumie to teraz jest prawie czwarta nad ranem a mi się nie chce spać…poszukam czegoś do czytania i może jutro się podzielę tym co znalazłem :-D

…MMORPG i kazik (Holy Diverse Suit +666)

Co to jest gra typu MMORPG wie wielu. I także wielu w nie gra…
Wstaje taki człowiek rano i leci do kompa lub konsoli aby nabić kolejny poziom dla swojej jakże pięknej postaci. Leci tak z tą grą pół dnia, robi przerwę na obiad a potem znów do gry. Co bardziej hardcorowe przypadki potrafią grać dniami (pewnie ktoś im żarło i nocniki przynosi).
Nie powiem…też lubię tego typu rozrywkę. Ale wystarczy mi godzinka lub dwie. Człowiek ma też oprócz tego życie które i tak często jest bardzo zawalone innymi ważniejszymi sprawami.

Dziwię się niektórym że, takie gry im się nie nudzą. Po pewnym czasie gra jak każda inna staje się monotonna. Gdy człowiek spędza tydzień aby uzyskać następny poziom doświadczenia i zdobyć “Holy Diverse Suit +666″ to coś jest nie tak…czemu? Bo to nie istnieje. Rozumiem dzieciaki z podstawówki. Mają masę czasu i nic na głowie więc mogą sobie pozwolić na takie rozrywki. Byłem i jestem świadkiem gdy przez MMORPG rodzą się kłótnie i spory. Znajomi się spotykają rzadziej, ich relacje nie są już takie same. Miłość i przyjaźń zeszła na drugi plan…Po co to, się pytam? Czy to jest warte super miecza zdolnego zabić kilka nowych potworów? Na dodatek jedno i drugie wirtualne…

…trzmiele i paski

Co ma wspólnego trzmiel i paski? Otóż dla tych co siedzą całe dnie przed kompami informuję: Trzmiel ma paski(to tak jak ogry i cebula mają warstwy albo Kazik długie włosy). Teraz dogłębna analiza “paskowatości” trzmiela…
Dzięki uprzejmości i przeżyć z dzieciństwa panny “Barbary” doznałem zaszczytu poznania krótkiej acz bardzo dynamicznej anegdotki. Cała sprawa (opis doświadczenia z przeszłości) działa się podczas przygotowań do szturmu na obiekt K, zamieszkały lokalizację K, w regionie S. Cały wstęp byłby niepotrzebny (w sumie to jest niepotrzebny) bez meritum sprawy która jest taka a nie inna.

…Trzmiel w kontakcie z Domestosem traci paski…