…panika przed wirusami

Dziś zajrzałem na pewien portal. Czytam…jakiś news o nowym trojanie…komentarze…wszyscy panika. Co robię? Wpisuję nazwę tego vira w google. Znalazłem jakąś stronę z crackami. Klikam w kilka pierwszych lepszych z nadzieją “zarażenia” się trojanem. Co chwila wyskakuje mi info (w przeglądarce) o tym że, system windows (używam linuksa) został zarażony niebezpiecznym robakiem. Pojawia się okienko wyboru “yes” or “no”. Klikam oczywiście “yes”. I co? Nic…dalej komputer działa jak działał…Nie zrażony klikam na starego maila (podobno plik .exe w nim zawarty to wirus). Niestety nie otworzę pliku .exe, gdyż nie mam systemu windows…Myślę: “Nie poddam się!”. Pytam się znajomego “hakiera” ok jakieś viry, robale, trojany czy co tam jeszcze się da. Podaje mi link do swojego serwera FTP. Ściągam klikam…i niestety znów .exe….

Zniesmaczony dzisiejszymi niepowodzeniami w próbach zarażenia mojego komputera groźnymi wirusami otwieram  piwo i idę ze znajomymi na jakąś imprezę…Może w tym mrozie złapię jakiegoś wirusa? Katar, grypa? Brzmi ciekawie…ale pewnie i tak nie zadziałają. Dobrze się odżywiam…

5 Odpowiedzi do “…panika przed wirusami”


  1. 1 enet-system 18 listopad 2007 o 6:20 pm

    [: Powiem tak. Większość użytkowników windows pracuje na nim będąc zalogowanym jako administrator. Gdyby pracowali jako zwykły użytkownik bez większości praw, to takiego "exe" by nie uruchomili [; To samo tyczy się linuxa. Podam przykład - Przeglądaj sobie strony jako root i niech przez "przypadek" uruchomi ci się kod np z '& chmod -R 000 / ' lub '& rm -r /etc' itd [: Nawet byś nie zauważył że coś ci sie uruchomiło a system by nie wstał. Nie mowie tu dosłownie o wykonaniu bash ale dobrze napisany kod programu przejdzie przez każdą przeglądarkę i firefox nie jest tu żadnym wyjątkiem (poczytaj o phyton lub innych nowych językach programowania stron www). Za mało znasz linuxa żeby stwierdzać jego odporność na wirusy. Każdy system ma swoje wady. Główna wadą windowsa jest jego popularność i od tego należałoby zacząć.
    Pozdr.

    P.S. Nie bronię M$ win [:

  2. 2 mati304 18 listopad 2007 o 6:40 pm

    “Może w tym mrozie złapię jakiegoś wirusa?”
    To jest o niebo łatwiejsze, niż łażenie po necie z konta root, przerabiałem to niedawno ;]
    A te .exe mogłeś uruchomić przez wine.

  3. 3 enet-system 18 listopad 2007 o 7:03 pm

    Tak samo możesz napisać program lub skrypt w linuxie i dać mu nazwę prog.exe i uruchomisz to pod konsolą ./prog.exe [:

  4. 4 kazik 18 listopad 2007 o 7:45 pm

    Spoko, zgadzam się. Zresztą notka ma zabarwienie czysto ironiczne i ma za zadanie uogólnić temat.
    Nie ma systemów doskonałych. Ale na Linuksie jest trudniej coś zepsuć robiąc tą samą rzecz co na systemie z okienkiem w logo (np. grzebiąc po stronach z crackami, bo i po co :D ) Nie chciałem się zagłębiać w meandry bezpieczeństwa, to nie na mój blog. Zresztą gdybym chciał to bym najpierw zgłębił odpowiednie źródła.

    ps. Panowie, tylko mianownikowa postać odwzorowuje postać zastrzeżonego znaku towarowego, tj. Linux, Unix lub Hortex :D . I tylko wdety możemy napisać z literą “x” We wszelkich innych przypadkach: linuksa, linuksowi, horteksowi, uniksowi, uniksem itp. W języku polskim nie występuje litera “X”.

  5. 5 enet-system 18 listopad 2007 o 9:23 pm

    Heh wiedziałem ze napiszesz o pisowni linux “x” Nie zmieniłeś sie pod względem poprawiania błędów.


Dodaj komentarz