Choć ten wpis miał być z założenia zbiorem pretensji, irytacji i ogólnego znienawidzenia świata to postaram się powstrzymać od niepotrzebnego nasycania emocjami moich wypocin.
Zauważył to każdy czytając np. komentarze na portalach, posty na forach czy blogowe wpisy…A co? Otóż zbiór znajomo wyglądających znaczków niestety umiejscowionych w tak dziwnej kolejności, że nie sposób odszyfrować jaki przekaz zafundował nam twórca.
Moderatorzy przeróżnych for toczą bezustanną wojnę z masą dzieci neostrady lub troli którzy nie potrafią przelać swych myśli w normalny sposób i bez błędów. Portale typu fotka.pl czy epuls.pl nie poprawiają tej sytuacji. Co ciekawe to w takich miejscach tworzy się nowy język (polskawy lub ponglish) który jest w niczym podobny do ojczystej polszczyzny. Słowa typu: “koffam”, “poklikash?”, “nOOb”, “$iema” i tym podobne twory to standard na tego typu serwisach. Jeden powie, że nie ma co się dziwić bo to portale zrzeszające w większości młode osoby. Że co? To niby nie mają obowiązku pisać z zasadami polskiej pisowni oraz netykiety? Upowszechnienie internetu dla każdego otworzyło bramy na świat gdzie nie trzeba się trzymać twardo wyznaczonych kanonów. Przeciętny użytkownik myśli, że jest anonimowy w sieci (co niestety nie jest prawdą) i szaleje do woli. Żeby trzymać się tematu to przytoczę jedynie przykład z łamaniem zasad ortografii, nawet tych najbardziej podstawowych. Pisanie zdań z małej litery, niewiedza o tym czym jest przecinek (cholernie ciężko przeczytać pół strony na jednym wdechu), o kropce nawet nie wspomnę, “u” i “ó”, i na koniec: po “p” zawsze “rz”(wyjątki: pszczoła, pszenica). Czy to aż takie trudne? Czy naprawdę tak ciężko coś napisać w MS Word, kliknąć żeby program sprawdził i poprawił błędy a potem wkleić to tam gdzie akurat chcemy przelać nasze marne wypociny? Internet spowodował, że cofamy się i używamy prostych słów, przestaliśmy czytać książki dzięki którym wzbogacało się nasze słownictwo. Test może? Wymień w 5 sekund pięć synonimów słowa “szybko”. Tylko nie pytaj co to znaczy synonim…
Doszliśmy do momentu gdzie ludzie nie potrafią czytać (umieli ale gdzieś po drodze zapomnieli jak to się robi). Typowy polak nie potrafi przeczytać w miarę szybko jakiegoś tekstu. Artykuły w gazetach to horror (dlatego popularne brukowce biją kasę, tam nie musisz wiele czytać). Niektórzy co posiedli tą zapomnianą umiejętność niestety nie umięją posiąść mistrzostwa w tej profesji i czytanie ze zrozumieniem to dla nich katastrofa. Krótki tekścik biurowy gdzie trzeba podać parę prostych informacji to dla nich wyzwanie któremu nie sposób sprostać. Dziwię się tym osobom które w szkole średniej dalej czytają literując słowa! Nie dziw się czytelniku! Takie przykłady znam z życia. To nie jest śmieszne, to jest tragiczne. Udzielałem korepetycji takiej jednostce. Owa jednostka jako zadanie miała przetłumaczyć tekst (bez problemu poszło), napisać po polsku to samo (zero problemów), a na koniec odpowiedzieć na parę pytań związanych z tekstem (pytania po polsku). Efekt oczywisty…niemożność zrozumienia tekstu spowodowała zawalenie tej części zadania. Co najciekawsze gdy zadałem pytanie o czym jest ten tekst (ogólnie) otrzymałem ciche: “Nie wiem…”. Bez jaj ludzie! Ta osoba miała 15 lat! Tekst, to było zaledwie 60-70 słów!
Niedawno dostałem maila od znajomej. Z szacunku nie zamieszczę tego tekstu…I tu mam pytanie. Czy pisząc list do kogoś zaczynasz zdanie od małej litery, nie piszesz cześć ani do zobaczenia? Czy walisz takie błędy, że krowy zaczynają latać jak się im to przeczyta? A może zapomniałeś co to jest “list”? Otóż list to stary wynalazek, bardzo stary. Namiastkę tego (choć wygodniejszą i szybszą) znajdziesz pod tajemniczo brzmiącym słowem “e-mail”. Już wiesz o czym mowa? To świetnie
Tu zacznę…
Jako, że e-mail wyewoluował z normalnego “pisanego” listu nie trzeba nikomu mówić. Pisząc coś takiego staramy się trzymać jakiegoś wzoru. Nie mogę wyobrazić sobie sytuacji gdy ktoś pisze maila do jakiejś firmy z prośba o pracę i wali straszne błędy. Nie wróżę takiej osobie przyszłości w tej firmie (ewentualnie jako dziadek klozetowy, chociaż i tam trzeba umieć czytać i pisać). Powiem szczerze: jak dostaję takiego maila to szczerze odpisuję, że jeśli nie potrafisz do mnie normalnie napisać, to lepiej nie pisz wcale. Mam swoje zasady (trzeba mieć jakieś). Podobnie z rozmowami przez komunikatory internetowe. Boże (a raczej “boshe”) co tu się wyrabia! Rozumiem, że czasem szybko piszemy i popełnimy jakiś błąd. Z tego co widzę u mnie, to większość moich znajomych po błędzie poprawi się. Ale jak ktoś pisze z rażącymi błędami i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy to kończę rozmowę i podaję link do strony z cudownym przekazem: http://13k.pl/-/sugestia.php
Skoro jestem przy komunikatorach to chciałem przytoczyć trochę o durnych łańcuszkach ale to chwilowo nie na temat. Temat na inny raz.
Tym oto krótkim wpisem chciałbym wyrazić moją opinię na temat tego co się ostatnio wyprawia. Nie pasuje coś? Daj znać, pogadamy. Ale na boga, jak to nie będzie konstruktywna krytyka napisana po polsku a “polskawu“, to poczęstuję serią linków do wcześniej wspomnianej strony…
Ostatnie komentarze