…nasza-klasa za bardzo wspólna

Kto nie słyszał o tym nowym portalu. W związku z tym nie napiszę tu do czego jest ten portal, streszczę jedynie: Znajdź kumpli ze starych czasów! I wystarczy…

A teraz do sedna. Swego czasu byłem użytkownikiem Facebook.com. Nasza-klasa jest jego marną namiastką. Nie żebym się wymądrzał i krytykował teraz naszą-klasę. Tutaj skrytykuję i przestrzegę jakie zagrożenia niesie ze sobą posiadanie konta w tego typu portalach lecz skupię się na rodzimym projekcie gdyż jest on nam najbliższy.

Spójrzmy na to co podajemy jako nasze dane w profilu. Niby określamy kto je może podejrzeć lub nie dajemy ich wcale. Ale po co są znajomi znajomych którzy mają kolegów i koleżanki. Trochę podpytania i mamy numer gg, maila i czasem nawet obecny adres naszego znajomka który nie podał danych. To nic, że nie chcesz uczestniczyć w tym szaleństwie. I tak ktoś w końcu doda zdjęcie klasowe na którym, niechybnie niczym bohater drugiego planu, znajdujesz się Ty.  Zapytaj kolegę, koleżankę, starego nauczyciela czy nawet kuzynkę czy wujka o stare wspomnienia. Można wyciągnąć wszystko i tym samym dowiedzieć się masy rzeczy o obecnym Tobie. A nie podając żadnych danych łamiemy założenie tego serwisu, więc po co mamy tu konto? Koło się zamyka…

Niby nic wielkiego, powiesz. Machnę ręką i pójdę dalej nie zwracając uwagi na jakieś tam nic nie znaczące przytyki. Tak? A wyobraźcie sobie taką sytuację (autentyki z Facebooka). Idziesz na spotkanie w sprawie pracy w poważanej firmie. Kupa kasy za stanowisko, fura i takie tam bzdety. Pracodawca przeprowadza z tobą miłą rozmowę, świetnie Ci idzie, fucha prawie pewna. A tu nagle nasz przyszły zwierzchnik wyskakuje z pytaniami: “Jak tam studenckie bojkoty produktów mojej firmy? Zapalić trawkę też pan sobie lubi czasem? Będzie pan popalał w toaletach w przerwach obiadowych? A jak tam z tym wystawianiem gołego tyłka z okna pociągu zeszłego roku na wakacje?” Cholera! Skąd on to wie myślisz…Niestety nie jest on w ciemię bity i sprytnie przeszukał serwisy społecznościowe  (poczytał trochę na naszej klasie), info na blogu (wpisał imię i nazwisko a blog wyskoczył na 1 miejscu), wypowiedzi na forach (linki podałeś na blogu) itp. Skoro on to znalazł bez problemu to i każdy znajdzie i nie jest to bynajmniej dobra wizytówka dla firmy. Niestety nasze szanse zatrudnienia w tej firmie zmalały do kilku procentów…

Bardzo śmiesznym i zarazem niebezpiecznym faktem jest to, że na naszej-klasie zakładają konto policjanci. Chodzi o tych co się ukrywają pod kominiarkami. Wystarczy, jakiś mniej świadomy kolega policjant zamieści fotkę kolegów po fachu i podpisze, że trzeci od lewej (ten w krzywo nasuniętej kominiarce to Zenek z 5c) a potencjalna osoba chcąca zemścić się na tej osobie bez problemu odnajdzie w sieci naszego Zenka. Nie wierzysz? Poczytaj, LINK. Internet nie jest taki bezpieczny jak się większości wydaje. I nie trzeba być specjalistą aby znaleźć jakieś info…

Przykładów nadużycia naszej prywatności znajdziemy sporo, ja przytoczyłem tylko niektóre. Co prawda sam mam tam konto, mam zdjęcia i także nie za bardzo stosuję się do zasad bezpieczeństwa, które opisałem bo nie ma co demonizować tego zjawiska i być paranoikiem, lecz niech każdy zwróci uwagę na to co robi on i jego znajomi na naszej-klasie…

1 Odpowiedź do “…nasza-klasa za bardzo wspólna”


  1. 1 soltys 29 grudzień 2007 o 2:23 pm

    Prawda, Web 2.0 sprzedaje informacje o nas. Internet nie jest anonimowy.

    Poza tym jesteś odpowiedzialny za co Ty umieszczasz.


Dodaj komentarz