Archiwum dla luty, 2008

…koniec stage6

Normalnie katastrofa jak dla mnie. Jeden z ulubionych serwisów w internecie które dość często odwiedzałem odchodzi. Twórcy tłumaczą sie jakimiś wymówkami o tym, że cały eksperyment był wersja eksperymentalną. Tylko czemu tak późno informują…

Serwis zostanie zamknięty jutro (28.2.2008). I co tu robić…gdzie ja znajdę wideo w takiej jakości…veoh.com jeszcze jakoś daje radę ale ten serwis jakoś do końca do mnie nie przemówił…

stage6.com 

…po co mi laptop?

Ostatnio dało się zauważyć pewien trend i pewnie nie pierwszy o nim piszę. Ludzie masowo kupują laptopy. Normalne? No oczywiście, przecież to mobilność!

Zacznijmy po kolei. Po co na cholerę mi laptop? Czy ja jestem informatykiem/biznesmenem który potrzebuje mieć non stop dostęp do sieci? Kupowanie laptopów stało się modą, są kupowane przez sporą część normalnych użytkowników bo to jest trendy mieć laptopa. No dobra. Ja tu z jakimiś nic nie znaczącymi bzdurami wyskakuję a brak konkretów.

Dlaczego nie warto mieć laptopa (zazwyczaj)?

  • Ludzie tłumaczą się, że jest mobilny. Ja się pytam kiedy? Jak go przewozicie z miejsca na miejsce chyba, wtedy się zgodzę, bo używanie go w dowolnym miejscu to raczej jest niewypał. Baterie padają za szybko/internetu wcale nie ma wszędzie (no chyba, że te denne Iplusy itp., ale na to trzeba mieć pieniądze żeby wygodnie korzystać)
  • W porównaniu ze stacjonarnym komputerem wypada blado. Za cenę laptopa o jakiejś przeciętnej konfiguracji mogę kupić sporo lepszego stacjonarnego kompa który będzie o wiele więcej wydajny. Tu się pewnie oburzą studenci. Bo jak taki komputer potem ze stancji do domu przewieźć, bo duży, bo nie wygląda trendy (wydają kupę kasy na maszynę do pisania w Wordzie i używania komunikatora…to samo można mieć za kilkaset złotych za używany komputer z komisu). Czy my naprawdę żyjemy w świecie gdzie nie istnieje żaden transport? Sam z kumplem targałem kolosa wraz z monitorem, klawiaturą oraz głośnikami 2.1 (dość spore). Jakoś nie narzekałem. Teraz kumpel cieszy się wypasionym kompem gdzie za taką cenę jak za jego obecny kupiłby jakiegoś marnego Acera który ledwo sobie radzi z Wordem i Firefoxem jednocześnie otwartym. Jak student chce to potrafi.
  • Bateria i jej użytkowanie. Połowa ludzi mających laptopa nie ma pojęcia jak go użytkować! Traktują go jak komputer stacjonarny który cały czas jest podłączony do prądu. A to raczej nie jest dobre rozwiązanie. Jak wiadomo laptop ma baterię. O dziwo mój znajomy o tym nie wiedział. Myślał, że laptopa to tylko do prądu się podłącza…Owa bateria działa na zasadzie ładowania i ma pewną ilość cykli (ok 500). Dzięki temu bateria zachowuje się normalnie i nie zużyje się za szubko oraz nie zmniejszy się drastycznie jej pojemność. A jak wiadomo masa ludzi ma go cały czas podłączonego do sieci a w takim wypadku bateria się nie “rusza”. Jest cały czas na full. Baterię trzeba czasem rozładować a dokładniejsze info o tym jak eksploatować znajdziecie TU. Może artykuł jest trochę techniczny ale warto poczytać i zastanowić się jak długo nasza bateria już niedomaga. Co do baterii, często ładujemy się do łóżka z laptopem, kładziemy na kołdrze i serfujemy po sieci? Co w tym złego? Bateria w takim stanie szybko się nagrzewa (bliski kontakt laptopa z pościelą i ciepłem które sami wydalamy) i tym samym zmniejsza się jej żywotność.

Dobra koniec mojego zrzędzenia…

…jak miło z jabberem :)

Sytuacja z przed paru dni:
Dialog pomiędzy mną i kumplem. Gadamy sobie (niestety przez gg bo znajomy nie był w domu tylko przy kompie w pracy). GG padło…a, że potrzeba kontaktu była pilna to szybki esemesik do kumpla z adresem stronki: www.meebo.com. Po kilkunastu sekundach na mojej liście kontaktów “zapala sie jego żarówka”. I gadamy dalej a GG dalej leży…

…linuks fajny…ale…

Tak sobie ostatnio myślałem. Niby siedzę przy kompie który pracuje z pięknym Ubuntu. Ładnie go sobie skonfigurowałem. Taki zielony :) Ale ile musiałem przy tym siedzieć, ile czasu musiałem poświęcić na doprowadzenie go do takiego stanu. No i dalej coś nie mogę ustawić porządnie odświeżania ekranu…Możliwe, że niedługo będę miał panel LCD więc problem z odświeżaniem zniknie bo na razie mnie to strasznie irytuje. Czasem nie mam ochoty na grzebanie po forach jak zrobić jakąś rzecz np. polskie znaki w MPlayer. Co prawda mam ustawione ale bez how-to się nie obeszło. Na to trzeba mieć więcej czasu. A ja ostatnio nie mam za wiele. I jeszcze studia…

Dlatego mam dwa systemy. Jeden do normalnej pracy a drugi do zabawy jak znajdzie się czas :)

…statusy gg | jabber | co kto tam chce…

Tak gwoli ścisłości chcę opisać co znaczy który status bo widzę, że niektórzy nie widzą różnicy i piszą jak leci. Już nawet nie wspomnę o “niewidocznym”. Choć mała ciekawostka się zda :) Na moje 43 kontakty gg średnio ok 16-19 cały czas się ukrywa. Skąd wiem? Po prostu wiem, mam do tego super szpiegowski sprzęt(Zapyta się ktoś jakiego? A ja odpowiem: PING :) ) wykrywający szpiegów którzy używają szpiegującego gg do szpiegowania innych szpiegów. A wszyscy szpiedzy się ukrywają co by nie ujawnić się, że jest się szpiegiem…To trochę zaprzecza idei komunikacji…

A teraz wracam do tematu, najpierw GG:

Dostępny – jeśli widzimy gdzieś na liście uśmiechnięte słoneczko to znaczy że ktoś jest dostępny i można z nim pogadać.
Zaraz Wracam – to chyba logiczne :) Nie ma mnie przy kompie (co niektórzy to włączają kompa i wychodzą, po co?)/jestem zajęty/uczę się. Jeśli ważna sprawa to piszemy, jak nie to po co strzępić język/palce i próbować zagadać i wkurzać się, że nie ma odzewu…
Niewidoczny – Patrz wyżej gdzie wspomniałem o szpiegach.

Teraz Jabber:

Dostępny – jak wyżej
Chętny do rozmowy – to już naprawdę zaproszenie do rozmowy. Ktoś się domaga aby z nim pogadać. Pewnie jest samotny bo szpiedzy szpiegują między sobą i nie ma z kim pogadać :)
Zaraz wracam – to samo  jak w gg z tą różnicą, że “zaraz wracamy”. Nie ma nas przez naprawdę chwilkę (toaleta/telefon/kąpiel)
Nieobecny – tu już nie ma nas przez dłuższy czas. Możliwe, że wybyliśmy na małe zakupy lub po prostu włączył nam się automatyczny status w komunikatorze. Raczej nie ma sensu pisać kiedy ktoś wróci bo odpowiedzi nie uzyskamy…Po prostu nas “nie ma” przez dłuższy okres czasu.
Zajęty – o broń boże jak ktoś się do mnie będzie dobijał z jakąś pierdołą. Rzadko ustawiam ten status ale jak już taki mam to oznacza, że raczej nie życzę sobie w tym momencie rozmowy. No chyba, że to coś pilnego i jesteś mym bliskim znajomym/ą któremu nie potrafię odmówić :)
Niewidoczny – dostępny w niektórych komunikatorach lecz nie jest używany w takiej ilości jak w gg.

Jak widać Jabber przewyższa GG ilością statusów które możemy dodatkowo w jednym i drugim protokole okrasić opisem. Temat wpisu niby banalny ale po sobie wiem, że masa ludzi to olewa albo siedzi na “niewidocznym” i się pyta czemu do niej nie piszemy. Szkoda gadać…A ja dalej namawiam na przejście na Jabbera :)