…linuks fajny…ale…

Tak sobie ostatnio myślałem. Niby siedzę przy kompie który pracuje z pięknym Ubuntu. Ładnie go sobie skonfigurowałem. Taki zielony :) Ale ile musiałem przy tym siedzieć, ile czasu musiałem poświęcić na doprowadzenie go do takiego stanu. No i dalej coś nie mogę ustawić porządnie odświeżania ekranu…Możliwe, że niedługo będę miał panel LCD więc problem z odświeżaniem zniknie bo na razie mnie to strasznie irytuje. Czasem nie mam ochoty na grzebanie po forach jak zrobić jakąś rzecz np. polskie znaki w MPlayer. Co prawda mam ustawione ale bez how-to się nie obeszło. Na to trzeba mieć więcej czasu. A ja ostatnio nie mam za wiele. I jeszcze studia…

Dlatego mam dwa systemy. Jeden do normalnej pracy a drugi do zabawy jak znajdzie się czas :)

2 Odpowiedzi do “…linuks fajny…ale…”


  1. 1 enet-system 20 marzec, 2008 @ 12:07 przed południem

    Najlepiej zrób sobie kopię bezpieczeństwa. Może się zdarzyć że dysk ci sie uszkodzi i wtedy cała twoja praca pójdzie na marne. Z takiej kopii bez problemu przywracasz dane do odpowiednio przygotowanych partycji. Później instalujesz boot loader grub lub lilo i powinno działać. Też spędziłem sporo czasu nad konfiguracjami i w moim przypadku robienie tego samego od początku nie miałoby sensu. Za dużo czasu zmarnowanego. Zdarzyło się też że dysk się zepsuł :/. Co do robienia samej kopii to najprostszym sposobem jej robienia jest “tar” :) I żeby nie było że znowu się wymądrzam.. o konfigurację trzeba dbać :)

  2. 2 kazik 2 maj, 2008 @ 5:30 pm

    Tak sobie myślę i śledzę info w necie i się zastanawiam czy enet-system to nie jes przypadkiem mój sąsiad z mojej ulicy?

Napisz odpowiedź