Sytuacja z przed paru dni:
Dialog pomiędzy mną i kumplem. Gadamy sobie (niestety przez gg bo znajomy nie był w domu tylko przy kompie w pracy). GG padło…a, że potrzeba kontaktu była pilna to szybki esemesik do kumpla z adresem stronki: www.meebo.com. Po kilkunastu sekundach na mojej liście kontaktów “zapala sie jego żarówka”. I gadamy dalej a GG dalej leży…
Witam,
Jest jednak pewnie ogrniczenie. Mianowicie wszystkie te komunikatory przecierają dopiero drogę do siebie. Dla czego zatem w tłumaczeniach i rozmowach z Holandią i Niemcami zawsze używamy MSN, oni to traktują jak GG. Skąd taka popularność i dla czego program ten nie stał się tak popularny u nas?