I znów (od miesiąca zresztą…) w sklepach widzę cholerne choinki, mikołaje, lampki i co tam kurwa jeszcze wymyślą…Po kiego grzyba się pytam? Masa ludzi zaraz oszaleje (niektórzy już ocipieli) na punkcie zakupów świątecznych. Prezenty, żarło i inne takie pierdoły. Panika normalnie! Bo co tu kupić mamie, tacie, bratu, siostrze, chłopakowi, dziewczynie, wujostwu, dziadkom, znajomym, kolegom i kurwa najlepiej wszystkim w okolicy bo kurwa tak trzeba!
Tak samo z żarciem! Stół kurwa zawalony będzie tonami żarcia, wszyscy będą się obrzerać (bo to święta!) a potem narzekać, że przytyli…Boże! Co za logika! Po sklepach masa pierdół na które wyda się nierzadko ostatni grosz (bo to święta!), które i tak po tygodniu wylądują w koszu lub na strychu (równoznaczne z koszem bo za rok te pierdoły będą “brzydkie”, kupi się lepsze).
Pół biedy jak te święta spędzimy sami z najbliższą rodziną. Armagedon nadchodzi gdy zwali nam się całe drzewo genealogiczne na głowę…Znów pierdolenie jak to się zmieniłeś, co robisz, itp. Kurwa! Oni chyba czekają cały rok żeby mnie o to przepytać! Jakby nie mogli zadzwonić (ewentualnie przyjść, mieszkają niedaleko…). I oczywiście przesadne wymądrzanie się członków rodziny nie mieszkających z nami: Zrób to tak, kup to, kup tamto, zreperuj to, zbuduj to, zamów to, ten lepszy, ten gorszy, ja mam taki a ty taki…Kurwa!! Mój dom, moja twierdza i sam tu rządzę więc jak coś się nie podoba to po co na głowę mi się zwalacie! I oczywiście komentarze skierowane do mojej osoby: Ale strasznej muzyki słuchasz!(osobnik co mnie pyta nie słucha niczego oprócz wiadomości w radiu) Czemu siedzisz tyle przy komputerze?(osobnik nie ma komputera) Czemu nie chodzisz do kościoła?(osobnik chodzi trzy razy dziennie, codziennie). Ja pierdolę! Chyba mam prawo robić co chcę a jedynymi osobami których zdanie w tej sprawie się liczy są rodzice i brat! I tylko ich zdanie mnie obchodzi. Resztę mam w tym miejscu które woda w klozecie widzi co ranek.
Oczywiście nie mam nic przeciwko świętom. Lubię je. Ale pod warunkiem, że nikt nie dostaje szału na słowo “święta”. I w takim przekonaniu u mnie mają być święta…Ciche i spokojne. Zespół Napięcia Przedświątecznego mi nie służy.
Najnowsze komentarze